-Elena, co się stało? - zapytał zatroskany. Co ona z nim zrobiła? To nie był już ten sam Damon..
-Przetrwałam. - odpowiedziałam krótko i weszłam jak do siebie. Dom był ich więc nie potrzebowałam zaproszenia.
-Nie jesteś Eleną. - powiedział twierdząco zamykając drzwi.
-Gratulacje dla tego pana. - zażartowałam sarkastycznie.
-Katherine? - zapytał zaskoczony, a ja zaczęłam klaskać po czym wlałam sobie do szklanki Whisky.
-Ale jak? Przecież ty nie żyjesz. - był zdezorientowany.
-Błagam, jestem Katherine Pierce. Przetrwałam. - odpowiedziałam popijając alkohol.
-Stefan! - zawołał brata, ten zeszedł niewiadomy sytuacji.
-Co się dzieję? - zapytał niczego nie podejrzewając.
-Stefan.. - powiedziałam cicho. Po chwili zaczęłam tego żałować.
-Katherine.. - odpowiedział tak samo jak ja.
-Co robimy? - zapytał kruczowłosy, wiedziałam że mnie tu nie chce. - Zabijmy ją - dodał bezdusznie.
Stałam i patrzałam jak wryta na Stefana, myślałam tylko co zrobisz? Chociaż odpowiedź była prosta, i jest to tylko jeden wyraz - Elena.
No kochani mam nadzieję, że pierwszy rozdział się podobał. Zauważyliście chyba, że nie było prologa. Szczerze powiem nie umiem pisać prologów. Więc możecie potraktować opis (który jeszcze pisze) jako wstęp. Swoje zdanie możecie wyrażać w komentarzach, różne uwagi także są mile widziane. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz